sobota, 15 września 2012

"miłość" - wyzwanie fotograficzne dzień 6

.

     To jest chyba najtrudniejszy temat wyzwania fotograficznego u Uli..."miłość" - nie da się jej ani opisać, ani wyrazić, ani sfotografować...a przecież jest tyle filmów, zdjęć i opowieści o miłości. :)))
     Niejedno znaczenie. Wiele barw. Zawsze to samo uczucie. Miłość.

P.S.
    A na początku chciałam tylko napisać, że kocham koty, a wyszło zupełnie co innego... :D
.

7 komentarzy:

  1. Często robię takie zdjęcie moim chłopakom: mężowi i synkowi! Bardzo fajne ujęcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie sie wydaje, ze temat jest bardzo latwy, bo kazdy ma milion oznak milosci w zyciu codziennym. niestety, kinematografia zarzucila nas pewnym kanonem, sztampa, wobec czego esencja naszej milosci innym moze kojarzyc sie z kiczem i nuda. ale przeciez nie chodzi o oryginalnosc na sile tylko interpretacje tego, co nam w duszy gra... gra... gra... rodzina... na... na...

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie zdjęcie! :)
    aż taki miły dreszczyk przeszedł patrząc na nie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ;)Też mam takie zdjęcie w kolekcji - uwielbiam je , więc tym bardziej Twoje mi się podoba ;D Zapraszam na mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń

:)