czwartek, 9 października 2014

torebki z sowami :)

.

     Torebki jeansowe dla dziewczynek i chłopców na jesienne skarby lub letnie pamiątki powstały jakiś czas temu. Świetnie się szyje takie kolorowe sówki. :)
     Moja córeczka nosi w takiej torebce paczkę chusteczek higienicznych, portfelik i kasztany, które niedawno znalazła. I zabiera ją na każdy spacer i wyjście na podwórko.

     Torebki nie są zbyt duże - 15x17 cm. Zapinane na guzik i z kieszonką w środku.
Uszycie takiej małej torebeczki naprawdę nie jest trudne, a daje dużo satysfakcji. Niedługo powstanie krótki kursik jak uszyć taki drobiazg, bo od jakiegoś czasu chodzi mi to po głowie. :)

Najbardziej kontrastowa - niebieska sowa na białym tle:


Delikatniejsza wersja, różowa i bardzo "dziewczyńska":



Czerwony jeans ma śliczny odcień i taka torebka jest widoczna z daleka:



Bardzo delikatna wersja - "śnieżna" ;) sowa na białym tle:



I kolejna czerwona torba z białą sówką:



***
     Jesień zażółciła drzewo pod moim oknem. Mam więcej czasu wieczorami i szczere chęci na powrót do regularnego rysowania i innych robótek zręcznych, zobaczymy co z tego zapału wyjdzie. ;). Lato było bardzo ciepłe i intensywne, mam nadzieję, że naładowałam akumulatory słońcem na długie jesienne i zimowe wieczory...
.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

o Myszach słów kilka :)

.

     "Gdzie są moje mysze?!" wołał Tom w kreskówce. :)))

     Lubię myszy, bo przypominają mi nutrie, a nutrie lubię, bo jako dziecko miałam okazję zobaczyć jakie to mądre i czyste zwierzątka. Pełne ciekawskiego spojrzenia i zamiłowania do pluskania się w wodzie. Z bardzo zwinnymi łapkami, jak u ludzi; z cienkimi paluszkami, którymi chwytały wszystko bardzo sprawnie i zabawnie... No i ze szczurzymi ogonami, które niektórych odstraszały. Tak czy inaczej, lubię myszy. A szczególnie takie jak te powyżej. Wesołe i kolorowe. :)))
To kolejne moje softiesy, bawełniane, miękkie i przyjemne w dotyku.

***
     I jeszcze ulubiona kicia, która udaje "mysze" schowaną pod poduszkami jak w norce. No i oczywiście nikt jej nie widzi, prawda? ;)))


wtorek, 19 sierpnia 2014

torebki z myszami :)

.

     Szycie naprawdę bardzo wciąga. :) A robienie takich torebeczek dla dzieci to czysta przyjemność. Są nieduże - 15 x 17 cm. W środku mają małą kieszonkę. Zapinane na guzik.
     Zwariowane lato pozwala mi na wakacje od komputera, ale pomału zaczyna mi brakować wieczorów w sieci, odwiedzania blogów i stronek... Na szczęście wieczory robią się trochę chłodniejsze.... ;)






***


     Jestem zauroczona pewną toruńską fontanną (więcej szczegółów można znaleźć tu).
Piękne przeżycie. Światło, dźwięk muzyki filmowej, szum wody, zapatrzeni ludzie i piszczące dzieci bawiące się podskakującą wodą... Super klimat.
     W czasie pokazu słychać muzykę filmową Wojciecha Kilara ("Dracula", "Dziewiąte wrota"), Michała Lorenca („Bandyta”, „Trzysta mil do nieba”), melodię z filmów „Love Story” Francisa Lai i „Gladiatora” Hansa Zimmera oraz kompozycję Krzesimira Dębskiego „Cosmopolis”. Reżyseria świateł jest dziełem Bogumiła Palewicza.

Jeśli traficie w okolice Torunia, to szczerze polecam. :)
.

sobota, 5 lipca 2014

zapachniało latem :)

.

Pyszne lato
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 
   
  Pyszne lato, paw olbrzymi,
stojący za parku kratą,
roztoczywszy wachlarz ogona,
który się czernią i fioletem dymi,
spogląda wkoło oczyma płowymi,
wzruszając złotą i błękitną rzęsą.
I z błyszczącego łona
wydaje krzepkie krzyki,
aż drży łopuchów zieleniste mięso,
trzęsą się wielkie serca rumbarbaru
i jaskry, które wywracają płatki
z miłości skwaru,
i rozśpiewane, więdnące storczyki.
O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
korzennej woni,
na wietrze drżące --
niech żółte słońce
gorącą ręką oczy mi przesłoni,
niech się z rozkoszy ma dusza wygina
jak poskręcany wąs dzikiego wina. 

***
     Miałam ochotę na zmianę tapety na pulpicie, chociaż mało ostatnio spędzam czasu przed monitorem, to i tak sprawiło mi to radochę. 
Moje dzieci rozleniwiły się już na dobre. W powietrzu czuć piknikiem i wakacjami. :)))

     A ja zatraciłam się i zaszyłam w szyciu bez reszty...
.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

zaszyłam się... ;)

.

     Na jakiś czas zaszyłam się... :)))
.

piątek, 6 czerwca 2014

czerwcowy kalendarz z prywatą ;)

.

     Z dużym opóźnieniem powstał ten czerwcowy kalendarz, ale w końcu jest. :)
Z prywatą - no tak, bo to moja osobista Córeczka leci jak szalona z wiechciem przez łąkę. Z badylkiem w czerwcowe lato, w wakacje, w radochę, w głupawkę od pyłków, w galopie...

Od poniedziałku mają przyjść 30-to stopniowe upały, muszę wyciągnąć klapki z szafy. :)))
.

środa, 28 maja 2014

mania rysowania...

.

     Zawzięłam się i postanowiłam nauczyć się podstaw rysunku realistycznego.
Idzie baaardzo opornie...  :)))
.