poniedziałek, 23 listopada 2015

kolorujesz? :)

.

     Uprzedzam pytanie - Nie, nie nudzę się. oraz - Nie, nie mam za dużo wolnego czasu. :)))
Jest jesień. To dla mnie taka pora, kiedy wieczory kuszą szydełkiem i książką, czasem kredkami.
Kolorowanie przez/dla dorosłych jest bardzo modne. Generalnie rzadko ulegam (przynajmniej świadomie) wszelakim modom, ale kolorowanie?
Jak można nie ulec takiej modzie?!



     Książek na rynku jest naprawdę dużo, wybór jest ogromny. Tematy obrazków są tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie: zwierzęta, kwiaty, mandale, Bollywood, rybki, twarze, wyspy, lasy i ogrody...
     Ja zaczęłam od wydruków z internetu i bardzo spodobały mi się kolorowanki dla dorosłych.
Obrazki do kolorowania można znaleźć bez problemu np.:
Coloring pages for adults
Coloring pages (free to download & print)
Color pages for mom (w tym jedne z moich ulubionych dooodles i flowers)
- i na Pintereście :)
Ostatnio kupiłam książeczkę do kolorowania (za 5 zł) i wpadłam po uszy. Fajne grafiki, na tyle szczegółowe, że nie są zbyt infantylne, a do tego ciekawe. Garść sentencji zen i można odhaczyć kilka godzin relaksu. ;)

***
     Niektóre obrazki trzeba dokończyć, inne częściowo stworzyć samodzielnie, a niektóre po prostu pokolorować.



     Polecam zabawę w 3 kredki (lub 4) plus biała i czarna. Najlepiej losowo (jest ciekawiej) wybrać 3 kolory kredek i pokolorować nimi obrazek. Efekty są zaskakujące, ograniczona ilość kolorów prowokuje do kombinowania - cieniowania, mieszania kolorów itp.
Tu użyłam tylko trzy kolory: fioletowy, niebieski i tzw. cielisty (coś w rodzaju kremowo-żółtego):


tu tylko pastelowe kolory:



A tu moja książeczka z mandalami, antystresowa, serio :)))


***
     Wracając do "wolnego czasu" skąd go brać na kolorowanie? Mam na to kilka recept... Nie oglądam telewizji. Robię zakupy raz w tygodniu. Koloruję razem z córką... Podejmuję wybory. Wydaje się, że to takie proste... Ostatnio, zachwycona minimalizmem i prostotą, szukam prostych rozwiązań na życie (polecam książki Dominique Loreau). Proces powolny i skomplikowany (a miało być prosto, heh...). Zamiast miotać się po galeriach i centrach handlowych lub oglądać tasiemcowe seriale - wybieram wspólną zabawę z moim dzieckiem, albo po prostu robię sobie herbatę i spędzam czas z książką lub z kredkami...bo czemu nie? :)))
.

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam te pytania! Moja doba ma 48 h-pewnie tak jak Twoja ;-)
    Dla mnie to kwestia zorganizowania się i przewartościowania pewnych rzeczy.
    Przecież mój "stan zadowolenia" przekłada się na wszystkich domowników
    więc warto się odstresować :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, czasem mam wrażenie, że moja doba powinna (!) mieć co najmniej 48 godzin. ;)))
      A takie chwile relaksu to ładowanie akumulatorów, każdemu są potrzebne. :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Brawo!:) Cieszę się, że są tak świadomi ludzie jak Ty:) którzy wolą spędzić czas na przyjemnościach niż oglądać tv!:) Przyjemności nie dość, że wywołują dobre wibracje, to te wibracje przenoszą się na całe nasze życie - zdrowie, relacje z innymi, całe nasze otoczenie:)
    Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką świadomość wciąż trzeba budować od nowa. Wprawdzie od lat nie mamy telewizora, ale pułapka siedzenia w sieci, przed monitorem komputera, to następna moja bolączka...Czasem obiecuję sobie, że to tylko na chwilę - poszukam czego w internecie, sprawdzę pocztę - a po paru godzinach przychodzi refleksja, że nawet nie wiem na jakich stronkach byłam i o czym czytałam...:)))
      A to są święte słowa, im jestem bardziej wypoczęta i optymistycznie nastawiona, tym więcej dobrych rzeczy przyciągam, a kłopoty są jakby nieco bledsze...coś w tym jest, dobre wibracje to siła! :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. swietny pomysł , sama bym chetnie pokolorowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam spróbuj! ja na początku wydrukowałam sobie kilka kolorowanek z sieci, żeby sprawdzić czy mnie to faktycznie wciągnie...i wciągnęło. :) i wcale nie trzeba zaraz kolorować jakimiś specjalnymi kredkami lub kupować całych książek z obrazkami, używam często kredek mojej córki, zwykłych Bambino i dają radę! :)))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. mam jeszcze pare kredek w szufadzie ;) wiec spróbuje ;)

      Usuń
  4. ale super! :D chyba sobie taką książkę kupię :) ja tez nie oglądam żadnych seriali, nie cierpię wielkich centrów handlowych, jak mam iść do spożywczaka to jestem cała chora, a jak mam coś kupić to wybieram zakupy on-line ;) szkoda czasu na włóczęgę po sklepach :)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, wędrówki po sklepach to coś co i mnie odrzuca...wiadomo, czasem trzeba, ale staram się ograniczać takie chodzenie dla samego chodzenia i szperania - idę do sklepu tylko wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebuję. :) Chociaż mam kilka znajomych, które takie wyprawy relaksują. ;)
      Teraz jest w księgarniach taki wybór kolorowanek, że uh! Ostatnio przeglądałam w sieci kilka sklepów i w sumie nie wiedziałam co wybrać - podobały mi się wszystkie książeczki! :)))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Tak oglądam te kolorowanki na różnych blogach i coraz bardziej mam ochotę taką sobie sprawić ;)
    Pięknie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawdziwa fala kolorowania, też widzę wszędzie kolorowanki :) ale to taka fajna moda! :)))
      Czasem trzeba ulec zachciankom. ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Oj już od dawna mnie kuszą te kolorowanki. Może w końcu się skuszę. Dziękuję za polecenie książek. Zaraz przejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo przyglądałam się kolorowankom u innych, ale dopiero jak sama sięgnęłam po kredki, poczułam o co chodzi. :) Czysta medytacja i powrót do dzieciństwa...tylko języka już nie wysuwam jak koloruję. ;)))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ostatnio też się wciągnęłam kolorowanie, naprawdę świetna zabawa i sposób na odstresowanie. Fajny pomysł z tym losowaniu kredek, wypróbuję tego jak będę coś kolorować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie sobie uatrakcyjniać kolorowanie i albo losuję kolory, albo trzymam się jednego koloru np. niebieskiego i jego odcieni lub proszę kogoś o wybranie kolorów... :)
      Wciąż się nie mogę nadziwić, że tylu ludzi zaczęło kolorować. Rozmawiam ze znajomymi, które sięgają po kolorowanki i (przeważnie) odnajdują w nich świetna zabawę...
      Pozdrawiam! :)

      Usuń

:)